Dziwne i ciekawe informacje
Blog > Komentarze do wpisu

Chirurgia plastyczna z rozsądkiem

Zastrzyki z botoksu czy lifting twarzy funduje sobie coraz więcej Polek. Chcą być piękniejsze, młodsze i podziwiane. Czasem jednak zabieg nie podnosi poczucia własnej wartości, lecz staje się źródłem stresu. Może więc zamiast wydawać fortunę na chirurga odnajdźmy w sobie piękno na inne sposoby?

Świat idzie do przodu. Jeszcze 15 lat temu ekstrawagancją było używanie kremów z liposomami. Dziś to norma, a coraz więcej osób idzie krok dalej i decyduje się na operacje plastyczne czy wstrzykiwanie botoksu – uważa Tomasz Jacyków, stylista. Nie ukrywa, że sam kilkakrotnie skorzystał z botoksu. Twarz bez zmarszczek, oczy Angeliny Jolie Czy naprawdę terapie upiększające czy odmładzające za pomocą skalpela lub igły stają się wyznacznikiem „bycia na czasie”? Na pewno zgodzą się z tym celebryci. Aktorka Anna Powierza zoperowała sobie nos, lider zespołu Papa Dance Paweł Stasiak przeszczepił włosy, a prezenterka telewizyjna Anna Popek zdecydowała się na wstrzyknięcie botoksu. Pod wpływem osób znanych na radykalne zabiegi coraz częściej decydują się zwykli ludzie, tacy jak my.

Nie ma dokładnych statystyk dotyczących liczby Polaków upiększających się dzięki skalpelowi. – Oszacowaliśmy, że rocznie w Polsce przeprowadza się około miliona operacji plastycznych i mniej inwazyjnych zabiegów, jak wypełnianie zmarszczek, np. zastrzykami z kwasu hialuronowego. Ale niektórzy pacjenci poddają się kilku zabiegom – mówi dr Andrzej Ignaciuk, dyrektor Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Z roku na rok liczba klientów klinik medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej rośnie o kilkanaście procent. – Większość moich klientek to dosyć bogate, eleganckie panie, które prowadzą firmy, a twarz jest ich wizytówką. Pragną więc, by sprawiała wrażenie wypoczętej, pogodnej, uśmiechniętej. To zapewnia lifting – podkreśla dr n. med. Andrzej Sankowski, znany chirurg plastyk. Młode kobiety chcą mieć większe piersi, szczuplejsze uda i pośladki, ładniejsze usta, proste nosy i mniejsze uszy. Kobiety po urodzeniu dziecka poprawiają wygląd brzucha i piersi. Zdarzają się również panie, które chciałyby przypominać znaną aktorkę, ale nie da się tego zrobić. Oczy Angeliny Jolie czy nos Michelle Pfeiffer do naszej twarzy nie będą pasowały.

– Jeśli ktoś przychodzi ze zdjęciem aktorki i mówi, że chciałby się do niej upodobnić, odradzam. Operacja ma na celu podkreślenie tego, co mamy piękne, a nie zrobienie dziwoląga – mówi dr Sankowski. Długo rozmawia z pacjentkami, które nie są w pełni zdecydowane na zabieg lub chcą sobie operacją poprawić samopoczucie. Jeśli mają odstające uszy czy zniekształconą twarz po wypadku zmiana wyglądu może pomóc pozbyć się kompleksów, ale czy w innych przypadkach warto ryzykować? Nie zapominajmy, że podczas operacji plastycznej, jak każdej innej, mogą pojawić się komplikacje, choćby zaburzenia rytmu serca. Natomiast po zabiegu każdy musi liczyć się z powikłaniami. A poza tym, czy interwencja chirurga plastyka zapewni nam szczęście?

Uwierz w siebie – będziesz piękniejsza – Operacje plastyczne to droga na skróty. Widzimy, że nie wyglądamy dobrze, coś zaniedbałyśmy i chcemy to szybko zmienić. A tak naprawdę jeśli źle się odżywiamy, za mało śpimy, palimy papierosy, mamy za mało ruchu, lifting czy botoks nie sprawią, że staniemy się młodsze o 15 lat – mówi Elżbieta Brodowska, psycholog. Nie możemy oczekiwać, że dzięki poprawie urody za pomocą skalpela poprawią się nasze relacje z partnerem, innymi ludźmi. Ani myśleć o sobie, że jesteśmy gorsze, bo sąsiadka zafundowała sobie lifting, a nas na to nie stać. – Jeśli nie akceptujemy siebie, zabiegi w gabinetach chirurgii plastycznej tego nie zmienią. Ciągle będziemy się źle oceniać – dodaje psycholog. W takiej sytuacji trzeba zastanowić się, gdzie tak naprawdę leży źródło problemów. Może powinniśmy wzmocnić poczucie własnej wartości? Człowiek, który czuje się dobrze sam ze sobą, bardziej się podoba i sobie, i innym. Jeśli czujemy się szarymi myszkami, inni też tak nas odbierają. Zatem myślmy o sobie jako o atrakcyjnych, pełnych wdzięku kobietach, a świat również tak nas będzie postrzegał.

Najpopularniejsze zabiegi

  • Powiększanie piersi
    za pomocą implantów – 12–16 tys. zł (w zależności od rodzaju implantów) lub metoda bezinwazyjna za pomocą wstrzyknięcia kwasu hialuronowego (rezultat jest widoczny przez ok. dwa lata) – ok. 14 tys. zł
  • Korekta nosa
    4,5–10 tys. zł. Służy nadaniu twarzy proporcjonalnego wyglądu, usunięciu wad, przeszkód, które utrudniają oddychanie. Zmienia się rozmiar i kształt zarówno czubka, jak i grzbietu nosa, szerokość skrzydełek, kąt pomiędzy nosem a górną wargą. Najczęściej nacięcia wykonywane są wewnątrz przewodów nosowych.
  • Lifting twarzy
    9–25 tys zł. Jego efektem ma być odmłodzenie wyglądu twarzy, poprzez usuniecie nadmiaru skóry i spłycenie zmarszczek. Skórę naciąga się ku górze i tyłowi. Ciecia wykonuje się na skroni w okolicach ucha i w uchu.
  • Korekta uszu
    1–4 tys. zł. Ma na celu nadanie twarzy proporcjonalnego wyglądu. Częściowo wycina się chrząstkę i nadmiar skóry, modeluje kształt ucha. Niemożliwe jest jednak uzyskanie idealnej symetrii uszu.
  • Korekta powiek
    3–7 tys. zł. Zabiegi przeprowadza się i u młodych, i u starszych osób, jeśli mają np. za duże lub opadające powieki, worki pod oczami. Niektóre korekcje przeprowadza się przez spojówki, nie nacinając skóry.
  • Powiększanie ust
    1,2 tys. – 3 tys. zł. Polega na wstrzyknięciu odpowiedniego preparatu, np. kwasu hialuronowego w usta.
  • Liposukcja ud, brzucha, pośladków
    10–18 tys. zł. Zabieg ma na celu poprawę sylwetki poprzez odessanie tkanki tłuszczowej i wymodelowanie części ciała poddanej zabiegowi.
  • Botoks
    400–1,5 tys. zł.– czyli toksyna botulinowa. Wstrzykuje się ją pod skórę w celu usunięcia zmarszczek w górnej części twarzy.
poniedziałek, 21 września 2009, wesox